240201103.pdf

(1156 KB) Pobierz
„Podnieście Sztandar do Narodów“
— Izajasz. 62:10 —
We wnątrz nu me ru . . .
On wstąpił do nieba . . . . . . . . . . . . 18
To czyńcie na pamiątkę moją . . . 21
Obserwacje UFO . . . . . . . . . . . . . . 22
Czy Żydzi muszą stać się
Chrześcijanami? . . . . . . . . . . . . . 24
Panie naucz nas modlić się . . . . . . 28
Nieszczęścia Hioba i restytucja . . 31
Nr 240
M ARZEC - K WIECIEŃ 2011
911584880.049.png 911584880.060.png 911584880.062.png
Ą P I
DZIE JE APO STOL SKIE 1:1-14
I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi
i zo stał wzię ty do nie ba – Ew. Łukasza 24:51.
T E MA TEM te go ar ty ku łu jest roz wój pier wot -
„Święty Łukasz, poeta i więcej niż poeta, mó-
wi nam, jak snop światła chrześcijaństwa rozbły-
skał z Je ru za lem do An tio chii – z An tio chii do Efe -
zu, Troi i Filipi – z Filipi do Aten i Koryntu, aż
w koń cu roz pa lił się w ka żdym pa ła cu i pre to -
rium ce sa rzy w rzym skim im pe rium. Świa tło
świa ta z ma łej wio ski w Ju dei za ja śnia ło i roz świe -
tli ło ga li lej skie wzgó rza, a na stęp nie, jak się wy da -
je, zo sta ło po sła ne na Gol go tę po śród fa tal ne go
za ćmie nia. Księ ga Dzie jów po ka zu je nam, jak
w krót kim cza sie trzy dzie stu lat na no wo za pło nę -
ło z roz ża rzo nych wę giel ków i za świe ci ło
nad Egeą i nad Adrią oraz napełniło Azję, Grecję
i Ita lię ta kim Świa tłem, ja -
kie nigdy przedtem nie
świe ci ło nad zie mią ani
morzem.” – Farrar.
Jest to piękny opis,
jed nak mu si my go nie co
zmo dy fi ko wać, by pa mię -
tać, że tam nie jaśniało
Słoń ce Spra wie dli wo ści,
gdyż ono świta dopiero
te raz. Praw dzi we jest
oświad cze nie na sze go Pa -
na, mia no wi cie, że ka żdy
z Je go na śla dow ców był
świa tłem świe cą cym
od Niego, które nie może
być wło żo ne pod ko rzec,
lecz wznie sio ne wy so ko,
aby mo gło roz pra szać ciem no ści. By ło to oświe ca -
nie dru gich, któ re przy no si ło ja sność ja ko bło go -
sławieństwo. Słowo Boże jest światłem dla Jego
ludu, by prowadzić ich kroki, a w miarę, jak oni
są oświe ca ni, świat jest pro por cjo nal nie do te go
bło go sła wio ny. „Sło wo Two je jest po chod nią dla
moich nóg i światłem na mojej ścieżce” (Ps.
119:105, KJV). „I mamy mocniejszą mowę pro-
roc ką, któ rej do brze czy ni cie, pil nu jąc ja ko świe -
cy w ciemnym miejscu stojącej, aż dzień zaświta
ne go Ko ścio ła. Zo stał on głów nie za czerp nię -
ty z księ gi okre śla nej ja ko Dzie je Apo sto łów. Łu -
kasz jest autorem tej księgi, opisywanej przez nie-
któ rych ja ko naj lep sza ze wszyst kich hi sto rii Ko -
ścio ła. Po nie waż za pis koń czy się przed śmier cią
Apo sto ła Paw ła, mo żna roz sąd nie przy pusz czać,
że księ ga zo sta ła ukoń czo na oko ło 63 ro ku Pań -
skie go. Pierw szy wer set na szej lek cji, w któ rym
Łukasz mówi o tym, co Jezus czynił i uczył, nawią-
zu je do je go po przed nie go dzie ła, Ewan ge lii Łu ka -
sza. Jest to bezpośrednia sugestia, że pisarz miał
na myśli, iż jego obecny traktat jest związany
z kon ty nu acją dzie ła na -
sze go Pa na przez Je go
Świę te go Du cha, za po -
śred nic twem Je go Apo sto -
łów i na śla dow ców. Ten
punkt widzenia jest wspa-
niałym spektrum lub per-
spek ty wą i łą czy dzie ło
na sze go Pa na roz po czę te
przy Jor da nie, a do koń -
czo ne na Kal wa rii i od tąd
kon ty nu owa ne przez Je go
Świę te go Du cha i za po -
śred nic twem Je go Ko ścio -
ła, aż do za bra nia Ko ścio ła,
który jest Jego Ciałem,
i uwiel bie nia go w Kró le -
stwie, po czym nadejdą
bło go sła wień stwa Kró le stwa w ce lu pod nie sie nia
i bło go sła wie nia świa ta. Skrom ne po cząt ki te go
dzie ła, je go trud no ści i try um fy, ma ją jesz cze
przy nieść ob fi te plo ny, wy ra żo ne w oświad cze -
niu, że przed Jezusem każde kolano musi się ugiąć
i ka żdy ję zyk wy zna chwa łę Bo gu, Oj cu. A ka -
żdy, kto się nie ugnie, nie wyzna i nie okaże po-
słu szeń stwa wo bec Me sjań skie go Kró le stwa, bę -
dzie osta tecz nie „wy tra co ny spo śród Je go lu du” –
we „wtórej śmierci”.
„Słowo Twoje jest pochodnią dla moich
nóg i światłem na mojej ścieżce”
Sz tandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (ISSN 1732–0089) Miesięcznik – Wydawany przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania” w Nowym
Dworze Mazowieckim. Redaktor: Ralph M. Herzig , Pa. 19425 - 2700, USA, Redaktor odpowiedzialny w Polsce: Piotr Woźnicki, ul. Zdobywców Kosmosu 17,
05-100 Nowy Dwór Mazowiecki. Cena:pojedynczego numeru – 4 zł; prenumerata roczna (6 numerów) – 24 zł. Wpłaty w PLN – PKO BP SA Nowy Dwór
Maz. – 18 1020 1026 0000 1802 0014 8916; Wpłaty w EURO – B PKO PL PW PKO BP S.A. O/Nowy Dwór Maz. – 19 1020 1026 0000 1002 0105 2554
911584880.063.png 911584880.001.png 911584880.002.png 911584880.003.png 911584880.004.png 911584880.005.png 911584880.006.png 911584880.007.png 911584880.008.png 911584880.009.png 911584880.010.png 911584880.011.png 911584880.012.png 911584880.013.png 911584880.014.png 911584880.015.png 911584880.016.png 911584880.017.png 911584880.018.png 911584880.019.png
 
i ju trzen ka wzej dzie w ser cach wa szych” (2 Pio -
tra 1:19, KJV).
ON UKAZAŁ SIĘ ŻYWY
Hi sto ryk krót ko przy po mi na nam o czter dzie stu
dniach po mię dzy zmar twych wsta niem na sze go Pa -
na i Je go wnie bo wstą pie niem, że On uka zał się Swo -
im uczniom i udzielił im pewnych instrukcji
w związku z Duchem Świętym; że oni powinni
ocze ki wać na je go ze sła nie, ja ko Oj cow ską pie częć
przy ję cia ich do człon ko stwa w Kró lew skim Ka -
płań stwie oraz słu że nia Praw dzie ja ko Je go am ba sa -
do rzy. Wszyst kie te in struk cje „od no si ły się do Kró -
le stwa Bo że go”. Ta prze wod nia myśl mu si być za -
cho wa na w umy śle. Kró le stwo Bo że zo sta ło obie ca -
ne – aby mogło obalić kró-
le stwo sza ta na oraz uwol -
nić ludz kość z nie wo li grze -
chu i śmierci. Mesjasz miał
być Kró lem, a Izra eli ci, po -
tom stwo Abra ha ma, mie li
być Je go po moc ni ka mi
i współ dzie dzi ca mi w tym
Kró le stwie i w Je go dzie le.
Cie le sny Izra el oka zał się
nie god ny ła ski, ja ką Bóg
prze po wie dział przez pro -
ro ków, a ode bra ne im przy -
wi le je, mia ły być udzie lo ne
ostat kom z „praw dzi wych Izra eli tów” – Ży dom oraz
do sta tecz nej licz bie po gan do skom ple to wa nia przez
Bo ga za mie rzo nej i z gó ry prze wi dzia nej licz by.
Wła ści wie dla te go wszyst ko, co by ło mó wio ne i czy -
nio ne, wią za ło się z Kró le stwem.
Jak Świę ty Łu kasz w swej Ewan ge lii przed sta -
wia oso bo wość Je zu sa ja ko Ma gnes, któ ry przy cią -
ga na dzie je i utwier dza uf ność „praw dzi wych Izra -
elitów”, tak w Dziejach stosuje go, by wskazać
na na sze go Pa na ja ko cen tral ną po stać, Ma gnes.
Wi dzia ne ze sta no wi ska Zmar twy chw sta łe go,
Uwiel bio ne go, wiel ce wy wy ższo ne go, wy so ko po -
nad księ stwa i zwierzch no ści, przy cią ga ją ce zdol -
no ści oso bo wo ści Me sja sza, są na praw dę bar dzo
uwy dat nio ne. Cho ciaż ni gdy nie za po mni my o Je -
go ziemskim życiu i ofiarach, obecnie nasze serca
i umy sły pa trzą na Nie go, ja ko na Te go, któ ry
wiecz nie ży je, na Gło wę Ko ścio ła, Kró la Chwa ły,
ra du jąc się z uwiel bie nia Je go skom ple to wa nej
Ob lu bie ni cy oraz z te go, że we wła ści wym cza sie
obej mą pa no wa nie nad zie mią i ra zem roz pocz ną
wiel kie dzie ło Re sty tu cji.
Za rów no obec nie, jak i za wsze, wa żne jest,
aby śmy za cho wa li w na szych umy słach myśl
o oso bi stym związ ku na sze go Pa na z ka żdym za -
ry sem Je go dzie ła. Je śli Je go prze sła niem do pier -
wot ne go Ko ścio ła by ło, by pa mię ta li o Je go sło -
wach: „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż
do koń ca Wie ku”, to myśl o oso bi stej obec no ści
Pa na te raz, w cza sie Żni wa, po win na być dla nas
jesz cze bar dziej su ge styw na. Je śli Pan miał nad zór
lub kon tro lę nad wszyst ki mi spra wa mi Swe go lu -
du przez cały Wiek Ewangelii, to czy myśl o Jego
dru giej obec no ści i jesz cze bar dziej za ży łym związ -
ku z każdym drobnym szczegółem tego, co jest
za pla no wa ne, nie po wo du je, że z ra do ścią sta je my
się bar dziej sta ran ni, bar dziej gor li wi? Na ile je ste -
śmy w stanie tę myśl zachować jasno w naszych
umy słach, w ta kim stop niu bę dzie my do brze
uspo so bie ni do wła ści we go bo ju i czy nie nia do bra
w pod no sze niu sztan da ru
Praw dy. Na przy kład, gdy
prze ciw nik na su wa nam
su ge stie w kie run ku nie -
za do wo le nia i nie chę ci ze
spo so bu prze bie gu spraw
od no szą cych się do lu du
Pań skie go, od po wiedz my
mu, że wiemy, iż znajduje
się w błę dzie, po nie waż
Sam Pan jest obecny i nad-
zo ru je Swo je dzie ło. Je śli
w ja kimś cza sie spra wy
wy da ją się po su wać prze -
ciw nie do na szych na dziei czy ocze ki wań, nie
sądź my, że Pan za nie chał nad zo ru nad Swym
dzie łem i po zwa la prze ciw ni ko wi na zni we cze nie
go. Wprost prze ciw nie, ugrun tuj my na sze ser ca
na fakcie, że Pan jest zbyt mądry, by błądzić oraz
jest za rów no zdol ny, jak i chęt ny, by spra wić, aby
wszyst kie rze czy ra zem współ dzia ła ły dla na sze go
do bra oraz dla do bra wszyst kich po wo ła nych,
zgod nie z Je go za mie rze niem. Je śli je ste śmy ku sze -
ni, by wtrącać się w sprawy, które Pan umieścił
w rękach innej osoby, niech ta myśl powstrzyma
nas i do ra dzi nam, by śmy skie ro wa li bacz niej szą
uwagę na to, co Mistrz powierzył naszej opiece
i że „każdy sługa swemu Panu stoi albo upada”
oraz że do Nie go na le ży uzna nie lub dez apro ba ta.
Dla te go nie do nas na le ży się ga nie po wła dzę lub
pa no wa nie, czy też w ja kim kol wiek stop niu na -
rzu ca nie na szych po glą dów in nym, lecz ra czej wy -
ko ny wa nie na sze go dzia łu pra cy tak wier nie, jak
to mo żli we oraz po zo sta wie nie re zul ta tów Pa nu,
zda jąc so bie spra wę z Je go obec no ści i Je go opie -
ki, Je go mą dro ści i Je go mi ło ści.
CZE KA NIE NA OBIET NI CĘ
Duch Świę ty zo stał obie ca ny i ucznio wie mu -
sie li ocze ki wać na nie go, w ce lu uświa do mie nia
so bie i roz po czę cia no we go dzie ła, dzie ła roz wo ju
Magnetyczny Jezus
M ARZEC – K WIECIEŃ 2011 — 19
911584880.020.png 911584880.021.png 911584880.022.png 911584880.023.png 911584880.024.png 911584880.025.png 911584880.026.png 911584880.027.png 911584880.028.png 911584880.029.png 911584880.030.png 911584880.031.png 911584880.032.png 911584880.033.png
 
Ko ścio ła Chrze ści jań skie go. To zo sta ło im zo bra zo -
wa ne ja ko chrzest i za nu rze nie w Du cha Świę te go
oraz prze ciw sta wio ne chrzto wi Ja na, czy li za nu -
rzeniu w wodzie. Ten chrzest Ducha Świętego miał
przedstawiać im fakt, że On umarł za grzech czło-
wie ka, zo stał przy ję ty przed obec ność Oj ca i przed -
sta wił Swo ją za słu gę na ko rzyść tych, któ rzy uwie -
rzy li w Nie go i przy ję li Go. To wi docz nie mia ło
stanowić znak lub dowód, nie tylko tego, że ich
grze chy zo sta ły od pusz czo ne, lecz że ich po świę ce -
nie zo sta ło przy ję te i że oni zo sta li te raz przy ję ci
do Bo skiej ro dzi ny, spło dze ni przez Nie go ja ko
du cho wi sy no wie, któ rzy, je śli bę dą roz wi jać się
w har mo nii z ich przy mie rzem w Szko le Chry stu -
so wej, we wła ści wym cza sie zo sta ną na ro dze ni
z du cha w zmar twych wsta niu do Bo skiej na tu ry.
Pod czas prze by wa nia z Nim by li in stru owa ni
co do spraw od no szą cych się do Kró le stwa oraz
o ko niecz no ści ocze ki wa nia na chrzest du cha, oni
za da li Pa nu wa żne py ta nie: „Pa nie! Czy w tym
cza sie na pra wisz kró le stwo izra el skie?” (Dz.Ap.
1:6). Lecz On odpowiedział: „Nie wasza rzecz jest
znać czasy i chwile, które Ojciec w Swojej mocy
[wła dzy] po ło żył”.
Ucznio wie dość do brze ro zu mie li, że przy wró -
ce nie Izra ela do je go wpły wu i wła dzy, ja ko na ro -
du, mia ło to wa rzy szyć wiel kie mu try um fo wi na -
sze go Pa na w ob ję ciu pa no wa nia nad zie mią, lecz
oni w pełni nie pojmowali, że ten Wiek Ewange-
lii, jak miało to miejsce, był czasem, w którym prze-
bie gał wy bór kla sy Ob lu bie ni cy spo mię dzy ca łej
ludz ko ści. Oni uświa da mia li so bie, że Pan ich
opusz cza i by li za tro ska ni tą in for ma cją, lecz
w isto cie rze czy po wie dzia no im, że bę dą mo gli
zro zu mieć na stęp ny krok i że mu szą po stę po wać
przez wiarę, a nie widzenie. W innym miejscu
znaj du je my in for ma cję, że nasz Pan po wie dział
Swo im na śla dow com, iż nie tyl ko ża den czło wiek
nie zna dnia ani go dzi ny wy zna cza ją cej po stęp
Bo skie go Pla nu w łącz no ści z otwar ciem no wej
dys pen sa cji, lecz ta kże anio ło wie w nie bie ani na -
wet nasz Pan Jezus; że Ojciec trzymał całą tę spra-
wę w Swych własnych rękach, w Swej własnej
mo cy. To jest le piej zo bra zo wa ne w sym bo lach
Ob ja wie nia, gdzie Bo ski Plan jest przed sta wio ny
ja ko za pie czę to wa ny i udzie lo ny na sze mu Pa nu
po oka za niu przez Nie go wier no ści na Kal wa rii
oraz wstąpieniu do chwały (Obj. 5:5-9). Jednakże
nic w tym stwierdzeniu nie sugeruje, że nasz Pan
i Je go ucznio wie oraz anio ło wie w nie bie ni gdy
nie mieli znać czasów i okresów. We właściwym
cza sie ka żdy za rys zo sta nie ob ja wio ny tym, dla
których będzie on „pokarmem na czas słuszny”,
tym, któ rym „da no wie dzieć ta jem ni cę Kró le stwa
Bożego, ale tym, którzy są obcy, wszystko podaje
się w po do bień stwach” (Mar. 4:11).
Lecz choć wówczas dla Apostołów nie nad-
szedł jesz cze wła ści wy czas na zro zu mie nie szcze -
gó łów re sty tu cji Izra ela i ca łe go świa ta, in na wie -
dza i inna praca czekała na nich, gdy tylko Ojciec
wy ró żni ich przez wy la nie na nich Du cha Świę te -
go. Wów czas nie był od po wied ni czas na roz wa ża -
nie spraw na le żą cych do od le głej przy szło ści.
Dziełem, którym od razu mieli się zająć, było
świad cze nie o Je zu sie, opo wia da nie wszyst kie go,
co o Nim wiedzieli, aby inni mogli to poznać i być
bło go sła wie ni przez ich słu żbę. W od po wied nim
cza sie oni nie by li ogra ni cze ni do Je ru za lem i Ju dei,
lecz mogli udać się do Samarii oraz do najdalszych
krań ców zie mi, po nie waż osta tecz nie to po słan nic -
two bę dzie dla do bra ka żde go czło wie ka.
Sło wo prze tłu ma czo ne tu taj „świad ka mi”,
w ję zy ku grec kim brzmi mar ty res i od nie go po cho -
dzi an giel skie sło wo mar tyr (mę czen nik), ozna -
cza ją ce tych, któ rzy świad czą za ce nę cier pie nia
lub śmier ci. Apo sto łom mo gło się wy da wać dziw -
ne, że opo wia da nie do brych wie ści bę dzie ich
kosz to wać cier pie nie, a nam dzi siaj mo że się wy -
da wać jesz cze bar dziej dziw ne, że gło sze nie praw -
dzi wej Ewan ge lii o Chry stu sie spro wa dza ło cier -
pie nia i wy ma ga ło mę czeń stwa. Lecz jest to praw -
dą i Mistrz wy ja śnił te go przy czy nę, mó wiąc:
„ciem ność nie na wi dzi świa tło ści”. Świat w ogól no -
ści, włączając chrześcijaństwo, jest mniej lub bar-
dziej zwie dzio ny przez prze ciw ni ka, a ka żdy kto
jest wier ny w opo wia da niu po słan nic twa Pa -
na w je go dłu go ści i sze ro ko ści, szyb ko spo tka się
z opozycją tam, gdzie najmniej mógłby się tego
spo dzie wać. Do broć Bo ga, Je go mi łość oraz dłu -
gość i sze ro kość, wy so kość i głę bo kość Je go Pla nu
Zba wie nia, są tak ob ce dla nie oświe co ne go umy -
słu, że wzbu dza ją prze śla do wa nie, po nie waż
Prawda jest dziwniejsza niż fikcja. Lekcją z tego
dla nas jest, że to świadczenie jeszcze się nie za-
koń czy ło i aby spo tkać się z Pań ską apro ba tą, ja ko
Je go przed sta wi cie le, w mniej szym lub więk szym
stop niu mu si my być mę czen ni ka mi. Praw do po -
dobnie, im bardziej jesteśmy wierni, tym więcej bę-
dzie my mieć spo sob no ści cier pie nia i od po wied nio
do te go, więk sza bę dzie na sza na gro da w Kró le -
stwie, które Bóg ma zarezerwowane dla tych, któ-
rzy w ten sposób miłują Go i Jemu służą.
PRZYJ DZIE W PO DOB NY SPO SÓB
Roz ma wia jąc z ucznia mi, nasz Pan za czął się
wznosić, a wkrótce otoczył Go obłok i ukrył
przed ich wzrokiem. Oni czekali, patrząc w górę,
jak gdyby spodziewali się, że Pan zstąpi z powro-
tem, lecz zamiast Niego pojawili się dwaj anioło-
20 — S ZTANDAR B IBLIJNY
wie i po wie dzie li: „Dla cze go sto icie, pa trząc w nie -
bo? Ten Jezus, który w górę wzięty jest od was
do nie ba, przyj dzie w po dob ny spo sób, jak wi -
dzieliście Go idącego do nieba” (Dz.Ap. 1:11, KJV).
Zdanie nie mówi, że oni ujrzą Go przychodzące-
go, tak jak wi dzie li Go od cho dzą ce go, po nie waż
oni z pew no ścią nie ob ser wo wa li Je go po wro tu.
Oni umarli. I nie wcześniej, aż On przyszedł po-
now nie, mo gło na stą pić ich obu dze nie, ich zmar -
twych wsta nie. Anio ło wie nie po wie dzie li też, że
kto kol wiek uj rzy Go przy cho dzą ce go. Oni je dy nie
oznajmili wielki fakt, że On przyjdzie oraz że Jego
przyj ście bę dzie po dob ne do Je go odej ścia. Do -
strze ga jąc to uwa żnie, py ta my sa mych sie bie, ja ki
bę dzie spo sób Je go dru gie go przyj ścia? Od po -
wiedź brzmi, że Jego odejście było spokojne, ta-
jem ni cze, nie zna ne świa tu, wia do me tyl ko Je go
naj bar dziej bli skim i dro gim na śla dow com, i ta kie
będzie również Jego drugie przyjście – nie z okrzy-
ka mi, gło sa mi i trą ba mi, lecz po ta jem nie, ci cho,
„jako złodziej w nocy” (1 Tes. 5:2).
BS ‘11, 18-21
To czyńcie na Pamiątkę Moją
U FA MY , że wszyscy nasi czytelnicy – wszy-
Niech nikt nie myśli, że powinien powstrzy-
my wać się od Pa miąt ki z po wo du nie do sko na -
łości ciała, ponieważ jest to wiel-
kim ka mie niem po tknię cia dla
wielu osób. Tak długo, jak znaj-
du je my się w cie le, nie do sko na -
łość w słowie, czynie i myśli jest
mo żli wa – co wię cej, jest nie unik -
nio na. Apo stoł Pa weł mó wi, że
my nie możemy czynić tego, co
chcie li by śmy, dla te go po trze bu je -
my Bo skiej ła ski w ce lu prze ba -
cze nia na szych co dzien nych, mi -
mo wol nych prze stępstw. Wszy -
scy, któ rych grze chy zo sta ły prze -
ba czo ne i któ rzy zo sta li przy ję ci
do spo łecz no ści z Chry stu sem, są
za chę ca ni do przy bli ża nia się
do Bo ga w mo dli twie. To z po wo -
du naszych potrzeb Bóg otworzył tę drogę
i uczy nił to za rzą dze nie dla nas.
Dzię ki do star cze niu przez Bo ga oku pu w ce -
lu prze ba cze nia na szych grze chów, za któ re po -
ku to wa li śmy i za któ re pro si li śmy o prze ba cze -
nie w imie niu Je zu sa, mo że my nie trak to wać
już sie bie ja ko grzesz ni ków pod po tę pie niem,
lecz ja ko odzia nych w sza tę spra wie dli wo ści
Chry stu sa. Ta myśl jest ukry ta w wy ra że niu
Apo sto ła, w któ rym zwra ca się do nas ka żde go
dnia: „Proszę was bracia, przez miłosierdzie Bo-
że, aby ście przed sta wia li swo je cia ła ofia rą ży wą,
świętą, godną przyjęcia przez Boga, co jest wa-
szą rozsądną służbą” (Rzym. 12:1, KJV).
Wszy scy chrze ści ja nie po win ni roz li czać się
z Pa nem. Je śli po peł nia ją prze wi nie nia, nie po -
scy, któ rzy ja sno ro zu mie ją i oce nia ją okup
– wszy scy, któ rzy uświa da mia ją
so bie, że ży cie nie ska zi tel ne go
Ba ran ka Bo że go, czło wie ka Je zu -
sa Chry stu sa, by ło ZA STĘP -
STWEM za życie Adama i jego
ro du w za pła ce niu ka ry
za grzech (śmierci), abyśmy
w Bo skim wła ści wym cza sie mo -
gli być uwolnieni ze śmierci
i otrzy mać ży cie wiecz ne przez
Tego, który „kupił nas Swą dro-
go cen ną krwią” (ży ciem); któ re -
go Ojciec wzbudził ze śmierci
w Bo skiej na tu rze – bę dą bar dziej
gor li wi niż przed tem w oka za niu
swej wiary w OKUP, jako pod-
sta wę wszyst kich na szych na -
dziei na zmar twych wsta nie i ży -
cie. Im bar dziej in ni od pa da ją od tej cen tral nej
praw dy i im bar dziej usi łu ją ją pod ko py wać
i uczyć, że człowiek „upada w górę” i nie po-
trze bu je oku pu, tym bar dziej wszy scy, któ rzy
ja sno do strze ga ją tę praw dę, po win ni „oka zy -
wać od tąd” swą wia rę w dro go cen ną krew
i zła ma ne cia ło na sze go Od ku pi cie la, przez po -
słu szeń stwo sło wom umie ra ją ce go Pa na: „To
czyń cie na pa miąt kę Mo ją”.
Za le ca my, o ile to mo żli we, aby ka żdy zgro -
ma dził się z ty mi, któ rzy oka zu ją tę sa mą dro go -
cenną wiarę – z tymi, którzy nie gardzą Boską ła-
ską, przez trak to wa nie krwi Chry stu sa za rzecz
po spo li tą lub zwy kłą, lecz ro zu mie ją, że ona by -
ła okupową ceną za życie świata, o czym Pismo
Świę te wie lo krot nie świad czy.
M ARZEC – K WIECIEŃ 2011 — 21
911584880.034.png 911584880.035.png 911584880.036.png 911584880.037.png 911584880.038.png 911584880.039.png 911584880.040.png 911584880.041.png 911584880.042.png 911584880.043.png 911584880.044.png 911584880.045.png 911584880.046.png 911584880.047.png 911584880.048.png 911584880.050.png 911584880.051.png 911584880.052.png 911584880.053.png 911584880.054.png 911584880.055.png 911584880.056.png 911584880.057.png 911584880.058.png 911584880.059.png 911584880.061.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin