Temat aborcji powraca jak bumerang zawsze wtedy.docx

(34 KB) Pobierz

Temat aborcji powraca jak bumerang zawsze wtedy, kiedy rząd musi podjąć szkodliwe dla narodu decyzje (obecnie: podatek katastralny). To nie jest przypadek i to nie jest spontaniczna akcja narodu.

To jest robione celowo przez obcą agenturę.

Każdy, kto popiera te narodowe waśnie nie jest Polakiem, lecz chazarskim agentem obcych rządów.

Działa tu machiaweliczna zasada „dziel i rządź”!

Skłóć naród, niech się osłabi bratobójczymi walkami, a wtedy łatwiej będzie wyprzedać jego majątek za ułamek jego wartości, a nawet przeprowadzić rozbiór kraju.

Kłóćmy się z furią i nienawiścią o aborcję, lejmy się wzajemnie po łbach, wylewajmy na blogach pseudo-wolnościowych i miłośnie chrześcijańskich kubły cuchnących nieczystości na bliźniego swego, piszmy na siebie obrzydliwe, cuchnące szambem paszkwile i zaprowadźmy powszechną nienawiść w całym narodzie. Niech Polak Polakowi wbije nóż w plecy i nakarmi swą duszę katolicką nienawiścią.

Kłóćmy się i bijmy, zajmijmy się czymkolwiek, bylebyśmy tylko nie przeszkadzali rządowi w pracach nad podatkiem katastralnym. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. W czasie, kiedy Polacy walczą z Polakami o aborcję obcy rozdzielają ich kraj między siebie.

Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur.

Dedykuję pewnemu ukrytemu, pejsatemu chazarskiemu agentowi, udającemu patriotycznego, chrześcijańskiego autora rzekomo polskiego bloga. Teraz już wiem, kim jesteś i dla kogo wykonujesz antypolską robotę. Sam się parchu zdradziłeś.

———————————————

Poniższy tekst pochodzi ze strony Radia bez cenzury.

Państwo polskie stara się narzucić podatek, który zniszczy większą część Narodu Polskiego, który i tak ledwo dopina koniec z końcem.

Proszę o przeczytanie to naprawdę niezwykle ważna wiadomość!!!!!!!

Podatek katastralny – haracz narzucony na właścicieli nieruchomości przez rząd polski – nawet 1% wartości nieruchomości

Podatek Katastralny już jest wprowadzony w bazach informatycznych sądów. Wszystkie sądy w Polsce mają już wprowadzone oprogramowanie podatku katastralnego i są już przeszkoleni ludzie do ściągania tego podatku, więc nie ma co mówić o tym czy będzie wprowadzony bo to już dawno cichcem, w tajemnicy przed Pospólstwem i Polakami zostało zdecydowane. Znajome firmy komputerowe osobiście instalowały to w sądach. Pytanie kto podjął taką decyzję i na jakiej podstawie prawnej? Proszę to sprawdzić i tą aferę nagłośnić bo to jest skandal – kto tak naprawdę rządzi ustawodawczo w Polsce jeśli nie Sejm. Na stronach MF pisze się o 1-2% maksymalnie i to na razie!!!!!! podatku.

Czytać a nie pisać bzdury. Chytre jest to, że to zadłużone po czubek głowy gminy mają go ustalać by odium wprowadzenia i niezadowolenie padło na nie!!! na nie ryżego i jego złodziejską kamarylę. Lemingi w to uwierzą, dobry baćka ryży i źli bojarowie z gmin.

Ludzie będą gremialnie sprzedawać swój dobytek: domy, działki, etc.. oczywiście wszystko po mocno zaniżonej cenie…. dom 10,000 pałac 50,000…. kupią to odpowiedni ludzie.. którzy .. nie będą płacić podatków… Podatki zaczną regulować, jak już skupią to, co mieli.. wtedy zrobi się abolicję, myk… i będzie jak dawniej.. ludzie w slamsach albo barakach, a tuski latyfundyści… wszystko już było…. wszystko już było….

Kataster ograbi nas z domów. Ekipa Donalda Tuska chce wprowadzić po cichu za pośrednictwem samorządów druzgocący dla milionów Polaków podatek od nieruchomości. Jeśli podatek katastralny wszedłby w życie, obciążenia właścicieli nieruchomości mogłyby skoczyć z kilkudziesięciu złotych do wielu tysięcy.

Choć od 1997 r. powstało wiele projektów ustaw dotyczących katastru, do tej pory żaden rząd nie odważył się go wprowadzić, gdyż byłby to dla niego polityczny koniec. Aby tego uniknąć, ekipa premiera Donalda Tuska odpowiedzialność za wejście w życie podatku katastralnego chce przerzucić na gminy. Samorządy na mocy nowych przepisów miałyby nakładać na właścicieli nieruchomości nawet kilkutysięczne haracze. Wściekłość mieszkańców za horrendalny podatek zostałaby więc skierowana nie na władze centralne, ale na gminy.

Samorządy, chcąc ratować zadłużone do granic wytrzymałości budżety, chętnie sięgną po nowe możliwości zwiększania swoich wpływów. Za to rząd będzie mógł swobodnie ciąć subwencje i dotacje dla powiatów i gmin, na które nakłada coraz więcej finansowych obowiązków.

Trwają intensywne prace nad projektem nowych przepisów. 21 maja br. minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska przedstawiła rządowy projekt Krajowej Polityki Miejskiej, w którym zawarto pomysł nowego podatku, liczonego nie od powierzchni nieruchomości, jak dotychczas, ale od jej wartości rynkowej. Właśnie skończyły się konsultacje w sprawie założeń tego projektu – do 6 czerwca organizacje pozarządowe mogły zgłaszać swoje opinie i sugestie. Jeśli nie będzie uwag, rząd będzie miał otwartą furtkę do wprowadzenia podatku katastralnego, który może wynieść nawet 1 proc. wartości nieruchomości. Oznacza to, że za mieszkanie warte 600 tys. zł przyjdzie właścicielowi płacić nie 60 czy 100 zł jak dotychczas, ale 6 tys. zł. – Jeden procent to finansowe zabójstwo.

„Ten podatek powinien wynosić co najwyżej ułamki punktów procentowych” – mówi Urszula Słowik, niezależny doradca rynku nieruchomości, była wiceprezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.

Jeśli kataster zostanie wprowadzony, konsekwencje będą jeszcze poważniejsze niż wtedy, gdy gminy podniosły opłaty za użytkowanie wieczyste z 200 zł do 2,5 tys. zł. Urszula Słowik nie zaprzecza, że w początkowym okresie funkcjonowania podatku będziemy mieli do czynienia z masowym ruchem na rynku. Ludzie z niskimi dochodami będą zmuszeni do sprzedaży swoich nieruchomości. Podatek uderzy też w rolników.

– Przed wprowadzeniem katastru trzeba najpierw całościowo uporządkować rynek nieruchomości – uważa Urszula Słowik. Należy najpierw wykonać plany zagospodarowania przestrzennego, których praktycznie nie ma, aby móc na ich podstawie określać wartość katastralną nieruchomości. Bez takich planów będzie dochodziło do spekulacji wartością.

Trzeba też uregulować rynek najmu, by ochronić lokatorów i wynajmujących. Rynek ten należy wyprowadzić z szarej strefy i stworzyć w pełni funkcjonalny system ewidencji gruntów i budynków. Prace w tym zakresie trwają w Polsce od wielu lat i nie zanosi się na to, że w najbliższym czasie zostaną zakończone. Najtrudniej jednak będzie dokonać zmiany mentalnej, by Polacy nauczyli się czerpać korzyści ze swoich nieruchomości i podchodzili do nich inwestycyjnie, a nie sentymentalnie. Dom rodzinny wciąż dla wielu z nas jest świętością i nie sposób traktować go jako przedmiotu rynkowego obrotu. Artur Gierada, poseł Platformy Obywatelskiej, potwierdza, że w kręgach rządowych mówi się o podatku katastralnym, ale podkreśla, że jego wprowadzenie ma w PO zarówno zwolenników, jak i przeciwników. – Osobiście byłbym bardzo ostrożny. Przy wprowadzeniu tego typu podatku należałoby zadbać o to, by ewentualna stawka była jak najbardziej przyjazna. Jeden procent to dużo, najbiedniejsi mogliby nie wytrzymać – powiedział „Codziennej” poseł Gierada.

– W wielu krajach kataster się nie sprawdził. Dlatego nie sądzę, żeby został wprowadzony w tej kadencji – uspokaja parlamentarzysta

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin